4 lata temu Sejm uchwalił „Ustawę o zawodzie fizjoterapeuty”. Co zmieniło się w tym czasie? Jak wygląda sytuacja fizjoterapeutów? Jak wygląda funkcjonowanie KIF? Na te pytania odpowiada dr hab. n. med. Maciej Krawczyk – Prezes Krajowej Rady Fizjoterapeutów w wywiadzie udzielonym dla „Głosu Fizjoterapeuty”.

Redakcja „Głosu Fizjoterapeuty”: Dziś mijają 4 lata od uchwalenia Ustawy o zawodzie fizjoterapeuty. Świętuje Pan?
Maciej Krawczyk, Prezes Krajowej Rady Fizjoterapeutów: Na świętowanie jest chyba za wcześnie, ale każdy przyzna, że przez ten czas zrobiliśmy dużo, a nawet bardzo dużo. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że wciąż jeszcze mamy sporo do zrobienia

GF: Użył Pan słowa „sporo”. Co dokładnie ma Pan na myśli?
MK: Zorganizowaliśmy Izbę w taki sposób, że jest w stanie realizować ustawowe obowiązki, a także wychodzić naprzeciw oczekiwaniom fizjoterapeutów. Przeprowadziliśmy proces weryfikacji rzeszy ludzi, co zaowocowało nadaniem tej ogromnej, liczącej dziś 65 tysięcy osób społeczności, Prawa Wykonywania Zawodu Fizjoterapeuty. Jesteśmy aktywni na wielu polach działalności. Dziś przeprowadzamy rejestrację praktyk. Realizujemy programy edukacyjne. Przeszkoliliśmy ponad 11 tysięcy fizjoterapeutów, 85 ekspertów KIF, 119 fizjoterapeutów ubiegających się o uzyskanie tytułu biegłego sądowego. Zaopiniowaliśmy około 3 tysięcy aktów prawnych. Służymy ekspertyzą organom administracji rządowej i samorządowej. Składamy wniosek do Trybunału Konstytucyjnego, bo uważamy, że fizjoterapeuci są dyskryminowani pod względem finansowym. Celem tych działań jest właściwe umiejscowienie fizjoterapii w systemie zdrowia i jej stały rozwój, w tym podnoszenie kwalifikacji i odpowiednie finansowanie fizjoterapii. Kończymy aplikację dla fizjoterapeutów oraz portal dla pacjentów. Pracujemy w 18 zespołach eksperckich, a także opublikowaliśmy „Wytyczne do udzielania świadczeń zdrowotnych z zakresu fizjoterapii i ich opisywania w dokumentacji medycznej”. Poza tym jesteśmy aktywni na gremium międzynarodowym, trafiliśmy do elitarnego grona organizacji, które współpracują z WHO. Jesteśmy jednym z inicjatorów współpracy między samorządami zawodów medycznych. Bierzemy czynny udział w konferencjach i debatach, nie tylko branżowych, ale i ogólnotematycznych, jak chociażby ostatnie Forum Ekonomiczne w Krynicy. Za chwilę zaprezentujemy pierwszą w Polsce kampanię społeczną o fizjoterapii, skierowaną do pacjentów: żeby wiedzieli, czym się zajmujemy i jak możemy im pomóc. Premiera nastąpi już lada moment. A w kwietniu 2020 organizujemy II Kongres KIF – największe tego typu wydarzenie w Polsce. We wszystkich działaniach podpieramy się faktami i wynikami badań.  W maju 2019 wspólnie z firmą badawczą KANTAR zrealizowaliśmy ogólnopolskie badanie na temat zarobków fizjoterapeutów – pierwsze tak wiarygodne opracowanie tego tematu. Obecnie realizujemy też badania świadomości zawodu fizjoterapeuty wśród pacjentów. Jesteśmy także inicjatorem regularnych spotkań ze wszystkimi związkami zawodów medycznych, którym zadeklarowaliśmy pomoc prawną. Zapewniam, że wymieniłem tylko najważniejsze projekty – na co dzień realizujemy jeszcze wiele innych spraw istotnych dla pomyślnego rozwoju fizjoterapii.

GF: Co z tego mają fizjoterapeuci?
MK: Wszystkie powyższe działania przynoszą korzyści właśnie fizjoterapeutom, choć nie wszystkie są od razu bardzo widoczne. Nie robimy rewolucji systemu, bo to nie możliwe, więc stawiamy na ewolucję. Kiedyś nas nigdzie nie było … Czy ktoś nas zapraszał, pytał o zdanie w istotnych kwestiach dotyczących ochrony zdrowia? Dostęp do ustawodawcy czy decydentów w służbie zdrowia miała najwyżej bardzo mała grupa fizjoterapeutów. Dziś w systemie widać nas jako grupę zawodową, z którą trzeba się liczyć i o której słychać w coraz większej ilości miejsc: zmieniła się po raz pierwszy od lat wycena, NFZ wprowadzi monitorowanie kolejek, walczymy o dalsze urealnianie wycen i rozszerzenie grupy świadczeniodawców, których liczba w ostatnich latach systematycznie się zwiększa. Na co dzień odpowiadamy na setki pytań i udzielamy porad, a także nie pozostajemy obojętni na pomysły zgłaszane przez fizjoterapeutów (na przykład wyszliśmy naprzeciw oczekiwaniom osób dbających o kondycję i uprawiających sport, otwierając dla członków Izby możliwość skorzystania z kart Multisport). Jeszcze 5 lat temu niewiele osób wiedziało czym zajmuje się fizjoterapeuta. Dziś mamy wzrost świadomości fizjoterapii: pacjenci nam ufają i coraz częściej korzystają z naszych usług. To chyba największa wartość dla nas -fizjoterapeutów. Ale to nie zmieniło się samoistnie, tylko dzięki pracy wielu osób i skoordynowanym działaniom samorządu… Jednym słowem – profesjonalizujemy się w każdym możliwym zakresie.

GF: Mówi Pan o samych pozytywach, a ja czytam na forach o protestach, widzę zarzuty, że Izba robi za mało albo źle, że współpracuje z politykami, że fizjoterapeutom zwiększa się obowiązki administracyjne, że KIF za dużo kosztuje, że za mało się komunikuje, że ma za drogie i za duże biura, itd.
MK: To po kolei. Zacznijmy od protestów. Jasno mówimy, że Krajowa Rada Fizjoterapeutów nie wyraża zgody i akceptacji dla pomijania fizjoterapeutów i fizjoterapii w procesach finansowych ze środków publicznych. Od wielu lat nie mamy realnej podwyżki pensji w fizjoterapii. Również wycena fizjoterapii przez Narodowy Fundusz Zdrowia budzi duże wątpliwości: najbardziej istotne, kluczowe elementy nowoczesnej fizjoterapii, czyli badanie i indywidualna praca z pacjentem są wyceniane bardzo nisko, zaś procedury o wątpliwej lub ograniczonej skuteczności są wciąż premiowane. Niedofinasowana i źle organizowana fizjoterapia przede wszystkim źle służy polskiemu pacjentowi, a to on jest i powinien być tu podmiotem. Nie ukrywam, że zastanawiam się co się dzieje, że na ponad 5 000 placówek świadczących usługi w ramach NFZ protesty odbywają się w 100. Może forma protestu mogłaby być inna? Tu stawiam otwarte pytanie i gotowej bez odpowiedzi, bo to kompetencja związków zawodowych. Oczywiście i do mnie docierają opinie, że Izba robi za mało… Zapraszam do współpracy. Łatwo krytykować, a dużo trudniej ruszyć się do pracy. Wiele osób, które tak nas krytykują, mimo zaproszenia, nie zechciało aktywnie pracować w zespołach programowych czy regionach. Członkowie prezydium KIF ograniczyli do minimum swoją pracę zawodową, a większość swojego czasu, również tego prywatnego, poświęcają Izbie. Bo jak wymieniam jedną aktywność, np. udzielanie odpowiedzi fizjoterapeutom, to miejmy świadomość, że odpowiedzi nie udziela automat, a konkretna osoba: prawnik, księgowa, czy inny ekspert, który poświęca swój czas. Jak mówię „karty Multisport”, to skupiam się na końcowym efekcie, nie wspominając o godzinach negocjacji, pracy administracji, która musi przyjąć zapytanie, sprawdzić status osoby, przeprowadzić procedurę wydania karty, a na końcu ją wysłać. To kilka godzin pracy. Tych którzy nie wierzą, że tak to wygląda, zapraszam do nas raz jeszcze. Nawiązanie współpracy z WHO czy innymi międzynarodowymi organizacjami to całe mnóstwo emaili, telefonów i spotkań prowadzonych w obcych językach.

Drzwi Izby są otwarte dla wszystkich, a my jesteśmy transparentni. Jeśli ktoś może i chce, to zapraszam na tydzień, na próbę na tzw. full time, czyli 24 godziny na dobę. Bo fizjoterapeuci dzwonią do mnie lub innych osób z KIF czasem i po 22… To nie jest praca limitowana. I nie mówię tego, aby się uskarżać, tylko chcę pokazać realia. To dotyczy też biura. Mamy pracować efektywnie, tylko nikt nie myśli, że gdzieś musimy to robić. Mam wprowadzić pracę zdalną z domu? Jesteśmy nowoczesną organizacją, zgodnie z prawem musimy przechowywać dokumentację, materiały, itp. Musimy mieć do tego odpowiednią przestrzeń.

GF: A relacje z politykami?

MK: Bez hipokryzji i stanowczo trzeba powiedzieć: bez nich nie byłoby Izby. Wszystkie akty prawne, na podstawie których funkcjonujemy, są opracowywane przez nich. Przecież to dzięki wysiłkom KIF sejm przegłosował nowelizacje dwóch ustaw, a Ministerstwo Zdrowia wydało kilkadziesiąt rozporządzeń. Politycy z różnych opcji tworzą naszą rzeczywistość, dlatego podziękowałem tym, którzy nas zawsze wysłuchiwali i wspierali. Bez wskazywania partii, bez wyborczej agitacji. Jako obywatel zaapelowałem o głosowanie na mądre osoby. Nigdy nikomu nie wskazywałem na kogo głosować i nie zamierzam tego robić, bo to nie moja rola. Wiele osób, które podniosło larum w tej sprawie, nawet nie wysłuchało tego, co miałem do powiedzenia. Zresztą co ciekawe – krytykujące osoby same często zabiegają o kontakty z politykami i mają z nimi relacje.

GF: A jak skomentuje Pan inne działania Izby, np. te w zakresie administracji czy komunikacji?

MK: Warto zaznaczyć, iż to nie KIF jest podmiotem, który rozlicza usługi a NFZ. Jesteśmy coraz mocniej obecni w systemie, pragniemy kolejnych zmian i wzmacniania swojej pozycji. To nas obliguje do wykonania określonej pracy. Prowadzenie dokumentacji medycznej jest oczywistością. Wszystkie nowe inicjatywy Izby komunikujemy bez zwłoki. Na naszej stronie i mediach społecznościowych prawie codziennie ukazują się świeże informacje. Nie zawsze w aktualnościach, ale w różnych sekcjach tematycznych. Ale trzeba je czytać… Odbyliśmy setki spotkań w całej Polsce. Niektóre trwały po 5 godzin, a my odpowiadaliśmy na wszystkie pytania. Jeśli ktoś prosi o materiały zespołów tematycznych… Czy mamy do publicznej wiadomości podawać np. programy profilaktyczne, które ma potem wykorzystać jakiś prywatny podmiot? Myślę, że dopiero byłby szum… A czy ktoś śledzi stronę Rządowego Centrum Legislacji? Do wielu aktów dajemy uwagi i poprawki. Mamy to umieszczać na własnej stronie? Czy powinniśmy wysyłać każdemu fizjoterapeucie?
Komunikujemy się przecież nie tylko z fizjoterapeutami, ale administracją, decydentami, organami kontrolnymi, partnerami, innymi samorządami medycznymi. Jesteśmy aktywni w mediach. Nie zapominajmy też o pacjentach, do których docieramy sponsorując wydarzenia lokalne czy sportowe. Znam zarzut, że KIF za dużo kosztuje, ale kompletnie się z nim nie zgadzam… Nasze składki są najniższe pośród samorządów zawodów medycznych. Oczekiwania fizjoterapeutów są wielkie co do działań i efektów. Musimy w naszej działalności wspierać się pracą ekspertów z zakresu finansów, prawa, szkoleń, marketingu czy nowych technologii. A oni kosztują…

GF: To na koniec proszę o przesłanie na przyszłość.
MK: Będzie krótkie: proszę o przyjrzenie się z większą uwagą działaniom Izby i zachęcam do pracy. Widzę jak wielu jest fizjoterapeutów, którzy są zadowoleni ze zmian, które się dokonują. Oni widzą postęp i sens w tym, co z zaangażowaniem robią na co dzień. Życzę wszystkim fizjoterapeutom, żeby byli częścią tego postępu i mieli w tej pozytywnej zmianie swój udział.

GF: Dziękujemy za wywiad.