„Nową erę w polskiej fizjoterapii uważam za otwartą”

rozmowa z dr. hab. n. med. Maciejem Krawczykiem, prezesem Krajowej Rady Fizjoterapeutów

Od ponad miesiąca każdy, kto chce wykonywać zawód fizjoterapeuty musi posiadać prawo wykonywania zawodu fizjoterapeuty wydane przez Krajową Izbę Fizjoterapeutów. Na kilka tygodni przed terminem wprowadzenia w czyn tego obowiązku pojawiły się głosy, że w wielu placówkach może nastąpić paraliż, że zabraknie fizjoterapeutów. Czy spełniły się te najczarniejsze scenariusze?

prof. Maciej Krawczyk, prezes Krajowej Rady Fizjoterapeutów (MK): Zdecydowanie nie. Do Izby trafiły pojedyncze głosy z placówek, które borykały się z problemami kadrowymi z tego powodu. NFZ w oficjalnym piśmie skierowanym do KIF stwierdził jednoznacznie, iż nie zaobserwował żadnych problemów z ciągłością świadczeń rehabilitacyjnych dla pacjentów. My ze swojej strony możemy powiedzieć, iż dołożyliśmy wszelkich starań, żeby proces ten przebiegł sprawnie i bez przeszkód. Specjalne podziękowania należą się tu osobom bezpośrednio pracującym nad weryfikacją dokumentów i obsługą Krajowego Rejestru Fizjoterapeutów. Osobne podziękowania należą się również ponad pięćdziesięciotysięcznej rzeszy fizjoterapeutów, która złożyła dokumenty w wymaganym przez ustawę terminie.

To ilu jest fizjoterapeutów w Polsce?

MK: Tych z prawem wykonywania zawodu jest w naszym kraju ponad 54 tysiące. W trakcie weryfikacji jest obecnie niewiele ponad dwa tysiące wniosków, z których większość zostanie prawdopodobnie pozytywnie zweryfikowana i fizjoterapeuci, którzy je złożyli otrzymają numery PWZFz jeszcze w lipcu.

Co w pana ocenie zmienił obowiązek posiadania PWZFz?

MK: Po pierwsze to wzrost bezpieczeństwa pacjentów. Ten aspekt podkreślałem już wielokrotnie. Do tej pory każdy, kto chciał, mógł określać się jako fizjoterapeuta nie musiał wykazać się żadnymi, prawnie uregulowanymi kompetencjami i wykształceniem. Dziś jest zupełnie inaczej. Fizjoterapeuta to osoba posiadająca właściwe kompetencje; taka, która wie, jak pracować z pacjentem, żeby mu pomóc. Pacjent wie, że trafia w dobre ręce. Po drugie, zdecydowane podniesienie prestiżu zawodu fizjoterapeuty. Jesteśmy medycznym zawodem zaufania publicznego. A to zobowiązuje.

Czy KIF kontroluje czy wszyscy podający się za fizjoterapeutów faktycznie nimi są?

MK: Do KIF wpływa po kilkanaście informacji tygodniowo o świadczeniu usług fizjoterapeutycznych przez osoby bez wymaganych uprawnień. Wszystkie takie doniesienia są przez nas wstępnie weryfikowane, a następnie KIF kieruje zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa do prokuratury. To są nasze kompetencje i to możemy zrobić. W najbliższym czasie planujemy akcję jednolitego oznaczenia placówek: na drzwiach pojawi się naklejka „Tu pracuje fizjoterapeuta z PWZFz”. To ważne, żeby pacjenci wyrobili sobie nawyk i korzystali z Krajowego Rejestru Fizjoterapeutów dostępnego on-line na naszej stronie. Tam znajdą wiarygodne informacje o fizjoterapeucie, z którego pomocy chcą skorzystać. Osoby, które nie figurują w rejestrze nie są fizjoterapeutami.

Od 1 czerwca 2018 roku mamy nową erę w fizjoterapii. To dobre podsumowanie?

MK: Zdecydowanie tak, nową erę w polskiej fizjoterapii uważam za otwartą!  Prawo wykonywania zawodu fizjoterapeuty to standard i wiele osób postrzega go jako jakościowo pożądaną zmianę. Na spotkaniach również fizjoterapeuci podkreślają, że to był konieczny krok. Nie chcieli być stawiani w tym samym rzędzie, co masażyści, trenerzy personalni czy tzw. kręgarze. Nie chodzi o to, że to gorsze zawody, ale o innym zakresie działań i kompetencjach. Nasze kompetencje jasno określa ustawa o zawodzie fizjoterapeuty oraz rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 27 czerwca 2018 r. w sprawie szczegółowego wykazu czynności zawodowych fizjoterapeuty.

Dziękuję za rozmowę.

Ten obszar jest nieaktywny. Akceptuj politykę prywatności, aby odblokować.

Krajowa Izba Fizjoterapeutów korzysta z plików cookies.
Czy akceptujesz naszą politykę prywatności ?